Jak przekazać 1% podatku?

Jak przekazać 1 % podatku Organizacji Pożytku Publicznego?
Jeżeli jesteś podatnikiem podatku dochodowego od osób fizycznych i chciałbyś, aby 1% podatku od Twoich dochodów trafił na konto wybranej Organizacji Pożytku Publicznego, możesz to uczynić w następujący sposób:
1. Składasz w urzędzie skarbowym zeznanie podatkowe:
PIT-28 PIT-36 PIT-36L PIT-37 PIT-38 PIT-39
2. Wybierz OPP.
Wyboru OPP dokonujesz z wykazu organizacji uprawnionych do otrzymania 1% podatku. Wykaz ten prowadzi Minister Pracy i Polityki Społecznej. Posiada on formę elektroniczną i jest dostępny na stronie internetowej Biuletynu Informacji Publicznej www.mpips.gov.pl.
3. Wypełnij odpowiednie rubryki w zeznaniu podatkowym albo w jego korekcie.
We wzorach zeznań podatkowych znajduje się blok zatytułowany „Wniosek o przekazanie 1% podatku należnego na rzecz organizacji pożytku publicznego (OPP)”.
Jeśli podasz w nim numer wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego wybranej organizacji oraz podasz kwotę do przekazania na jej rzecz, to będzie to równoznaczne ze złożeniem ww. wniosku.
Na jego podstawie naczelnik urzędu skarbowego przekaże pieniądze OPP.
Przekazanie środków nastąpi na rachunek bankowy podany przez OPP i zamieszczony w wykazie prowadzonym przez MPiPS. Ty nie musisz go znać i podawać w składanym zeznaniu podatkowym.
Zadeklarowana przez Ciebie kwota na rzecz wybranej OPP nie może przekroczyć 1% podatku należnego i podlega zaokrągleniu do pełnych dziesiątek groszy w dół.
INFORMACJE DODATKOWE
1. Numer wpisu do KRS wybranej organizacji znajdziesz w wykazie OPP prowadzonym przez Ministra Pracy i Polityki Społecznej i zamieszczonym w Biuletynie Informacji Publicznej na stronie www.mpips.gov.pl.
2. W jednym zeznaniu podatkowym (odpowiednio w jego korekcie) możesz wskazać tylko jedną OPP. Jeżeli składasz więcej zeznań, w każdym z nich możesz wskazać inną OPP.
3. W składanym zeznaniu podatkowym (odpowiednio w jego korekcie) możesz dodatkowo podać informacje, które w Twojej ocenie mogą mieć wpływ na rozdysponowanie pieniędzy z 1% przez OPP, tzw. cel szczegółowy
(poz. 128 w PIT-28, poz. 307 w PIT-36, poz. 107 w PIT- 36L, poz. 126 w PIT-37, poz. 60 w PIT-38, poz. 53 w PIT-39).
Informacje te urząd skarbowy prześle OPP jako uszczegółowienie przekazanych kwot. Pamiętaj jednak, że ostateczną decyzję o tym, na jaki cel OPP wydatkuje środki finansowe uzyskane w ramach 1% (nawet w przypadku „wpłat ukierunkowanych”) podejmuje sama organizacja.
4. W składanym zeznaniu podatkowym (odpowiednio w jego korekcie) możesz ponadto wyrazić zgodę, aby naczelnik urzędu skarbowego przekazał OPP dane osobowe i adresowe składających zeznanie, a także wysokość podanej we wniosku kwoty
(poz. 129 w PIT-28, poz. 308 w PIT-36, poz. 108 w PIT-36L, poz. 127 w PIT-37, poz. 61 w PIT-38, poz. 54 w PIT-39).
5. 1% mogą przekazać również emeryci i renciści, którzy od organu rentowego otrzymali PIT-40A.
Wystarczy, że na bazie otrzymanego rocznego obliczenia podatku złożą w urzędzie skarbowym zeznanie podatkowe.
Informacja przetworzona na podstawie danych pochodzących ze strony: www.mf.gov.pl
Towarzystwo przyjaźni.
Zapewne większość mieszkańców naszej gminy słyszało o Towarzystwie Przyjaciół i Miłośników Blachowni.
Ale czy mieszkańcy mają pełną wiedzę na temat tego czym tak naprawdę towarzystwo się zajmuje? Kim są członkowie towarzystwa i co wnoszą dobrego w jego działalność?
Przyznam, że często wiedza na ten temat wśród mieszkańców jest ograniczona, choć działalność towarzystwa, chociażby poprzez organizację pikników charytatywnych na pewno została z uznaniem przyjęta przez większość blachowian i nie tylko.
Ale działalność miłośników Blachowni nie ogranicza się tylko do organizacji festynów. To także praca na rzecz ludzi starszych, często schorowanych.
To między innymi dzięki zaangażowaniu członków towarzystwa powstała Grupa Inicjatyw Dobroczynnych, której zadaniem jest prowadzenie pracowni rehabilitacyjnej. To co nie udało się dotychczas nikomu w naszym mieście im się udało. Ludzie ci nie czekali na to, aż ktoś łaskawie za nich coś zrobi, po prostu zrobili to sami. Jak jest to ważne przedsięwzięcie wie każdy, kto choć trochę miał do czynienia z ludźmi chorymi. Rehabilitacja jest czynnikiem niezwykle ważnym i istotnym w leczeniu, bez którego cała terapia często nie przynosi żadnych efektów.
Działalność TPiMB to także Uniwersytet Trzeciego Wieku. W ramach uniwersytetu organizowane są zajęcia dla seniorów, którzy chcą dalej pogłębiać swoją wiedzę. Jest to czas, w którym dzieci studentów uniwersytetu są już dorosłe, a oni sami wreszcie mają czas dla siebie. A ponieważ energii mają dużo, to uniwersytet jest jednym z najlepszych miejsc, gdzie można ją spożytkować. Co jednak najważniejsze, Towarzystwo Przyjaciół i Miłośników Blachowni jest stowarzyszeniem dla wszystkich. Tych młodych i tych trochę starszych. Każdy kto ma chęci do zrobienia czegoś dla innych, znajdzie w nim miejsce dla siebie.
W dniu 15 stycznia odbyło się walne zebranie sprawozdawcze członków i sympatyków towarzystwa. Miałam przyjemność osobistego uczestnictwa w zebraniu i przyznam, że jestem pod wielkim wrażeniem tego spotkania. Choć większości obecnych na spotkaniu członków i sympatyków nie znałam wcześniej osobiście, atmosfera tam panująca sprawiła, że czułam się jakbym była wśród przyjaciół, których znam od lat. Wszyscy byli dla siebie życzliwi, a na każdym kroku wyczuwało się niezwykłą troskę o to czego się podjęli. Wydaje mi się, że siła tej organizacji tkwi przede wszystkim w ludziach, których tam spotkałam. To ich energia i zaangażowanie są bez wątpienia kluczem do sukcesu.
Dlatego zachęcam wszystkich mieszkańców naszej gminy, którzy czują potrzebę dokonania czegoś dobrego, aby czynnie włączyli się w działalność TPiMB. Wydaje mi się, że każdy znajdzie tam coś dla siebie i jestem przekonana, że nie pożałuje swej decyzji. Wydaje mi się, że jest to miejsce, gdzie można bez problemu samorealizować się na różnych płaszczyznach.
Dzieci lepsze i gorsze ?

W ostatnim czasie dwukrotnie poruszałam sprawę górki dla dzieci znajdującej się przy starym boisku, a także w lesie komunalnym ( między ulicą Cmentarną, a ulicą Partyzantów). Zresztą, istnieniem tej drugiej Pani burmistrz była bardzo zdziwiona.
Sprawę poruszyłam, ponieważ wiem, że jest to jedyne w okolicy miejsce, na którym nasze najmłodsze pociechy mogą pozjeżdżać na sankach.

Prosiłam zatem, aby przy okazji wykonywanych prac ziemnych, wykorzystać ziemię z wykopów i wyprofilować górkę tak, aby zabawa na niej była bezpieczna.
Niestety Pani burmistrz uznała, że żadnych prac nie będzie tam wykonywała. Przykro bardzo, że setki ton ziemi wywieziono z ulicy Partyzantów do centrum, a wystarczyło z dwadzieścia wywrotek wywieźć do lasu komunalnego i spryzmować. Niestety tak się nie stało.
I co możemy na to poradzić? Jak się zachować w sytuacji, gdzie na Osiedlu Leśna buduje się górkę dla dzieci, a te istniejące od wielu lat wręcz chce się zlikwidować? Może jakby Pani Ujma wybrała się zimą zobaczyć jak dzieci bawią się na pagórku obok boiska lub w lesie komunalnym, to by zmieniła zdanie. Szczególnie ta w lesie jest niebezpieczna ze względu na zalegające w pobliżu śmieci.
Może zatem to rodzice powinni skierować do Urzędu prośbę osobiście?
Sama nie wiem, tym bardziej, że mam wrażenie jakby niektóre decyzje podejmowane były na przekór.
Tylko komu?
A jednak da się?
Po raz kolejny okazało, że się da.
Po raz kolejny okazało się, że moje uwagi są słuszne i na szczęście zostały wzięte pod uwagę.
Nie tak dawno napisałam artykuł pod trochę tajemniczym tytułem – „Ustawiony przetarg?”. Link
Napisałam wtedy, że jestem oburzona tym co wyczytałam w ogłoszeniu.
Moim zdaniem zapisy regulaminu były tak niejasne, że nasuwało się pytanie. Dla kogo jest ten przetarg?
Podsumowując stwierdziłam, że nie określenie w sposób jasny i czytelny sposobu oceny ofert jest niedopuszczalny. Każdy element oceny powinien być dokładnie opisany łącznie z punktacją, która jest niezwykle ważna. Jasne zasady to takie, które nie budzą żadnych wątpliwości dotyczących bezstronności. Działanie, z którym mamy do czynienia w żaden sposób nie gwarantuje, że przetarg zostanie przeprowadzony uczciwie. W zasadzie wybór najkorzystniejszej oferty zależy tylko od komisji przetargowej, która po otwarciu ofert może sobie w sposób dowolny określić punktację w zależności od sytuacji. A pozostali oferenci nie będą w stanie się nawet odwołać od decyzji komisji przetargowej.
No i stało się. Po unieważnieniu tego właśnie przetargu (z niewiadomych mi przyczyn) ogłoszono drugi przetarg. Nie wiem, ale wydaje mi się, że komisja miała nie lada problem z oceną dwóch ofert, bo logicznie myśląc nie była w stanie wybrać tej najkorzystniejszej. Zwrócenie przeze mnie na to uwagi przed przetargiem, spotkało się z dezaprobatą urzędników pewnych swego.
Drugi przetarg ku mojemu zadowoleniu jasno i czytelnie określa warunki oceny ofert wraz z punktacją, wydaje się zatem, że z oceną ofert nie będzie żadnego problemu. Zgodnie z nowymi zasadami oceniane będą:
1. wysokości miesięcznego czynszu – 34%,
2. zakresu świadczonych specjalistycznych usług medycznych, rehabilitacyjnych – 33 %,
3. kwoty jaką oferent zamierza przeznaczyć na adaptacje , zagospodarowanie i wyposażenie przedmiotu najmu – 13%,
4. dodatkowe specjalistyczne świadczenia specjalistyczne nie wymienione w rozdz. I pkt.2
ogłoszenia - 20%.
Oznacza to, że ocena będzie wynikała z matematycznej arytmetyki, a nie będzie elementem subiektywnej oceny członków komisji przetargowej. Transparentność jest bardzo ważnym elementem procedury przetargowej.
Po raz kolejny okazało się, że warto odważnie zabierać głos. Jak zawsze powtarzam, bierność w działaniu jest największym grzechem radnego.
Nie przeanalizowałam jeszcze wszystkich zapisów regulaminu przetargu i umowy, dlatego nie jestem w stanie w tym momencie ocenić pozostałych zapisów. Nie wiem zatem czy coś jeszcze uległo zmianie. Jak się zapoznam, postaram podzielić się swoimi spostrzeżeniami w terminie późniejszym.
WIELKA ORKIESTRA i MDK

Światełko do nieba zostało wysłane.
Światełko będące symbolem nadziei, ciepła i miłości. Ale przede wszystkim będące wyrazem ludzkiej życzliwości i otwartości na drugiego człowieka.
Dwudziesty pierwszy finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy już za nami.
Po raz kolejny Polacy pokazali, że nie są obojętni na pomoc innym i w momentach próby potrafią być razem.
Akcja powinna uświadomić nam, że dając datki pomagamy innym, ale przede wszystkim pomagamy samym sobie. Życie nasze, które często wypełnione jest troskami dnia codziennego tak bardzo, że nie jesteśmy w stanie zauważyć drugiego człowieka, potrzebuje także strawy duchowej.
Dawanie szczęścia innym, choć trudne, jest niezwykle miłe i potrzebne nam wszystkim. Tym co dają i tym co otrzymują. Życie bez tego, to jak życie bez powietrza. Ten dzień pozwala nam zatem przypomnieć, że nie jesteśmy sami na świecie.
Pamiętajmy też, że pomagać drugiemu człowiekowi możemy na co dzień. Wielka Orkiestra gra tylko jeden dzień w roku, a życie toczy się przez pozostałe 364 dni. Dlatego tak ważnym jest, abyśmy angażowali się w różne akcje pomocy ludziom, także te mniej spektakularne, ale jakże niezbędne. Przecież dobra nie da się zmierzyć i policzyć.

