Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Get Adobe Flash player
1349892
DzisiajDzisiaj355
RazemRazem1349892


Tuesday, 28, kwiecień 2026

NOWY BRODZIK cd.

W ostatnim artykule dotyczącym tego tematu pisałam o tym, jak potrzebny był remont, a w zasadzie budowa nowego brodzika dla dzieci. Teraz chciałam podzielić się z Państwem swoimi refleksjami na temat samej inwestycji.

 

To, że brodzik będzie remontowany wiadomo było od zeszłego roku. Od prawie samego początku tej kadencji Rady Miejskiej postulat ten także był kilkakrotnie zgłaszany przez radnych. Niestety nie znalazł ten pomysł uznania Pani burmistrz i nie znalazł się w projekcie budżetu. Do pomysłu wrócono wtedy, gdy okazało się, że zostało dużo niewykorzystanych środków, które przeznaczone były na remont alejek na zalewem. Dlatego dopiero w kwietniu ogłoszono pierwszy przetarg. W dniu otwarcia ofert okazało się, że żadna oferta nie wpłynęła. Ogłoszono zatem drugi przetarg, w którym zmniejszono przy okazji wymagania dotyczące referencji jakie powinni posiadać wykonawcy. W szczególności nie wymagano już doświadczenia w budowie basenów, a wystarczyło tylko doświadczenie w budowie między innymi obiektów  małej architektury. Tym razem najkorzystniejsza oferta była za droga. Ogłoszono zatem trzeci przetarg i w dniu 29 maja wyłoniono zwycięzcę, firmę CELMAR z Bytomia, która jako jedyna złożyła ofertę i zaproponowała wykonanie inwestycji za cenę 347.800,41 zł. Choć cena jaką zaproponowała za wykonanie zadania była wyższa niż zakładano, to nie przeszkodziło to w podpisaniu umowy z tą firmą. Od tego momentu, czyli mniej więcej w połowie czerwca prace mogły się rozpocząć.

Do realizacji inwestycji przystąpiła zatem firma specjalizująca się w usługach ogrodniczych i jak się okazuje (wiadomość zaczerpnięta z blogu Marka Kułakowskiego) nie posiadająca żadnego doświadczenia w budowie tego typu obiektów. Po ponad półtorej miesiąca długo oczekiwany brodzik dla dzieci zostaje oddany do użytkowania. Obiekt ten różni się diametralnie od swojego poprzednika wyglądem, a także zastosowaną technologią wykonania. Posiada on dwie zjeżdżalnie oraz zestaw pomp i filtrów.

 

Po kilku dniach intensywnej eksploatacji okazuje się jednak, że woda w nim przypomina kolorem wodę w kałuży, a zestawy filtrów kompletnie sobie z tym nie radzą. Wielu przyczynę tego stanu rzeczy wskazuje w otoczeniu, które przypomina plac budowy, a nie teren zabawy. Zastosowana pospiesznie sztuczna trawa okalająca basen okazuje się być niewystarczająca do zatrzymania zanieczyszczeń przenoszonych na stopach dzieci. Nie wiem też dlaczego mimo przystosowanych do tego zjeżdżalni nie doprowadzono do nich wody, która zmniejszałaby tarcie przy zjazdach na pupie. Z relacji innych dzieci, jak również i swojej córki wiem, że długotrwałe zjazdy po plastiku powodują liczne urazy i przetarcia. Błąd ten niestety popełniono w fazie projektowania,  co zapewne teraz może okazać się trudne do wyeliminowania, ale nie niemożliwe. Najbardziej jednak co mnie niepokoi, to wrażenie jakby obiekt został wykonany w pośpiechu, w sposób niedbały i niestaranny.

 

Okalające basen murki wyglądają jak ściana w blokach budowanych 50 lat temu z widocznymi gołym okiem prześwitami siatki zbrojeniowej, jak również licznymi grudkami zaprawy. Wydaje mi się, że pomalowanie takiej nieprzygotowanej poprawnie powierzchni spowoduje, że zastosowanie nawet najlepszej farby, czy żywicy epoksydowej nie gwarantuje jej trwałości na lata. Pierwsze usterki powłoki widać także na zdjęciu.

 

 

Biorąc pod uwagę, że odpryski pojawiły się niecały tydzień od momentu rozpoczęcia użytkowania, to zastanawiam się co będzie po zimie. Aż strach pomyśleć… Niestety sposób, a raczej jakość wykonania tej inwestycji wpisuje się po raz kolejny w ogólny obraz tego,  jak w naszej gminie są przeprowadzane wszelkiego rodzaju prace. Sama już nie wiem czy ktoś robi nam na złość? Zastanawiam się tylko, kto ten obiekt odebrał i podpisał się pod protokołem. Ciągle słyszę, że nie stać nas na bylejakość... No i mamy kolejną bylejakość.

 

Nie wiem czy wpływ na to ma wszechobecny pośpiech, brak planowania i chęć pokazania się z jak najlepszej strony. Niestety jak coś pójdzie źle, to my wszyscy za to płacimy.

 

Naprawdę jestem już tym zmęczona, bo nie wiem czy to wszystko o czym piszę odbiega od normy czy tylko ja szukam dziury w całym. Dlatego zwrócę się na piśmie do władz naszego miasta o wyjaśnienia, a także zaproponuję w interpelacji pewne rozwiązania, które moim zdaniem na pewno ułatwią użytkowanie basenu i pozytywnie wpłyną na jego funkcjonalność i estetykę.

 

Ponieważ lata zostało już niewiele, cieszmy się tym co mamy i nie traćmy czasu, bo przed nami jeszcze wiele wspaniałych chwil i radości z nowego brodzika.

 

NOWY BRODZIK

Wreszcie dzieci się doczekały nowego brodzika. Zainteresowanie nowym basenem przerosło zapewne oczekiwania wielu, w tym moje. Pewnie dużą zasługą tego była pogoda, która zachęcała do wodnych kąpieli, ale wiem też z własnego doświadczenia, że dzieci potrafią się kąpać nawet w pochmurne i zimne dni. Z nowo wybudowanego brodzika cieszą się zapewne także rodzice, gdyż ich pociechy  mają możliwość bezpiecznej zabawy w wodzie, a mamy mogą bez obawy zażywać w tym czasie kąpieli słonecznych.

 

Jak się dowiedziałam, radość z brodzika, przede wszystkim dzieci jak i władz była tak ogromna, że zaplanowane uroczyste otwarcie na sobotę dnia 3 sierpnia nie doszło podobno do skutku, bo już w czwartek, kiedy brodzik został napełniony wodą tłumy dzieci opanowały obiekt. Szał radości - tak można pokrótce skomentować to wydarzenie bez precedensu. Osobiście nie byłam na otwarciu, ale miałam okazję zobaczyć film nakręcony z tej okazji. Wydaje się, że dzięki nowej inwestycji Blachownia ożyła, czego wyrazem jest nieustanny gwar dobiegający z basenu i placu zabaw.

I o to właśnie chodzi.

 

 

 

Inwestycje takie, na pozór może błahe, w pełni wpisują się w inwestycje prorozwojowe mające na celu rozwój Blachowni. Choć to tylko teren zabaw, to miejsca takie jak to mają bardzo duży wpływ na postrzeganie Blachowni jako miejsca, w którym warto mieszkać i zakładać rodziny. W dzisiejszych czasach za mało nacisku kładzie się na to, aby młodym rodzicom było łatwiej wychowywać dzieci tak, aby nie bali się powiększać rodzin. Dlatego dla mnie inwestycje w nowe place zabaw, obiekty sportowe, szkoły, przedszkola, baseny czy tereny do rekreacji i wypoczynku często mają większą wartość niż remonty dróg czy chodników. Mądra i rozważna polityka społeczna, powiązana z troską o pozyskiwanie nowych terenów pod zabudowę mieszkaniową i przemysłową, a także wspieranie działań mających na celu tworzenie nowych miejsc pracy jest równie ważna co remonty istniejącej infrastruktury. Zrównoważony rozwój to nie tylko równe dzielenie pieniędzy na poszczególne dzielnice naszej Gminy. To także umiejętne dzielenie środków na zadania, te niezbędne do funkcjonowania Gminy i te prorozwojowe mające na celu zapewnienie nam rozwoju na przyszłość. Bo jak tego nie będzie, to za kilka lat w brodziku nogi będziemy moczyć sami, na emeryturze, a młodzi uciekną i nie będzie nawet komu spacerować po nowych chodnikach. Oczywiście łatwiej jest skoncentrować się na jednym, ale trzeba liczyć się z tym, że czasu straconego nie da się odzyskać.

 

Film: Blachownia dla dzieciaków - Link

Autor filmu: Andrzej Cierpiał

 

 

ZAPROSZENIE

 

ZAPROSZENIE

 

na zjazd absolwentów "od najmłodszego do najstarszego"

 

Szkoły Podstawowej Nr 1

 

Zapraszamy wszystkich absolwentów oraz całe obecne i byłe grono pedagogiczne na zjazd, który odbędzie się dnia 17.08.2013r. na placu Szkoły Podstawowej Nr 1.

 

Start imprezy godzina 15.30

 

W programie grillowanie z "Bajką" i zabawa przy muzyce zespołu na żywo.

 

Informacja pod nr telefonu: 885 376 410 ( po 17.00)

 

Źródło: UM Blachownia

 

 

Super promocja

Zaraz po powrocie z wakacji dowiedziałam się, że coroczny bieg „Przełajowa Ósemka” został odwołany, co było dla mnie wielkim i niemiłym zaskoczeniem. Moje zdziwienie było tym większe, że dowiedziałam się o tym dzięki komentarzowi jednego z mieszkańców, który wskazał link na stronę Katolickiego Klubu Turystyki Aktywnej, gdzie ta informacja została zawarta. Na stronie KKTA podany był link do strony Maratony Polskie, gdzie czytając wpisy na forum znalazłam tzw. „oświadczenie” Anety Stawickiej następującej treści:

 

 

 

Uprzejmie informuję, że ze względów organizacyjno-technicznych XIII Ogólnopolski Bieg "Przełajowa Ósemka 2013" i Mistrzostwa Makroregionu w Nordic Walking zostają zawieszone w roku 2013. Przepraszamy. Dokonane dotychczas opłaty startowe zostaną zwrócone na konta wpłacających.

 

Po przeczytaniu wpisów na tym forum między innym Jacka Chudego oraz Anety Stawickiej dochodzę do wniosku, że mamy tu do czynienia z jakąś dziecinadą i to kosztem nas wszystkich. I nie byłoby w tym może nic nieodpowiedniego gdyby nie fakt, że wiadomości na temat imprezy tej rangi trzeba czerpać z forów internetowych. Zastanawiam się także w czyim imieniu Aneta Stawicka zamieszcza oświadczenia tej treści? Bo jeżeli w imieniu burmistrza, która jest organizatorem tej imprezy to zachowanie takie jest żenujące i nieodpowiedzialne, żeby w taki sposób informować uczestników, oraz sympatyków tej imprezy. Czemu żadna informacja nie ukazała się na stronach Urzędu Miejskiego czy to o rozpoczęciu zapisów do biegu czy w końcu jego odwołaniu? Czemu mieszkańcy Blachowni nie są informowani o tych sprawach szczególnie, że bieg organizowany jest za ich pieniądze i dla nich?

Jest mi przykro między innymi dlatego, że od samego początku byłam i jestem bardzo pozytywnie nastawiona do tej imprezy czego między innymi wyrazem było wsparcie finansowe, jakie moja rodzina udzielała rok rocznie „Przełajowej Ósemce”. Dlatego czytając wpisy na forum maratonów polskich zrobiło mi się po prostu przykro, że tak łatwo można zniweczyć wysiłek tak wielu ludzi, którzy przez lata czynnie brali udział czy to w organizacji całego przedsięwzięcia czy samym uczestnictwie. Zastanawiam się czemu Jacek daje się wciągać w tego typu polemiki próbując przy tym zrobić z siebie ofiarę zaistniałej sytuacji.  To, że jest pomysłodawcą oraz twarzą tej imprezy jest bezsporne i nikt nie może temu zaprzeczyć. Pamiętać jednak trzeba, że Przełajowa Ósemka to nie tylko Jacek i Aneta. To także cała rzesza wolontariuszy rok rocznie wspierających aktywnie imprezę. Zastanawiam się jak oni się teraz czują, gdy czytają te wpisy. Z drugiej jednak strony Jacek nie jest organizatorem tej imprezy tylko  jak już wspomniałam pomysłodawcą oraz motorem napędowym.

 

Staram się  rozumieć decyzje Jacka o rezygnacji z prowadzenia Przełajowej Ósemki, który zawsze był przeciwnikiem pobierania jakiejkolwiek opłaty startowej co z całą stanowczością potwierdzam. Dlatego wierzę, że nie chciał w jakikolwiek sposób identyfikować się z tą decyzją, która jak rozumiem została podjęta bez konsultacji z nim.  Okazało się jednak,  że ktoś chyba chciał na tej imprezie zarobić, bo jak wytłumaczyć ustalenie opłaty startowej w wysokości 40 zł. To wydaje się być łatwiejsze niż szukanie sponsorów, jednak jak się okazało organizatorzy przeliczyli się.

 

Czy w przyszłym roku Przełajowa Ósemka wystartuje? Obawiam się, że będzie to trudne ze względów finansowych i organizacyjnych. Szkody, które zostały wyrządzone przez nieodpowiedzialne decyzje związane z ustaleniem rażąco wysokiej opłaty startowej, nieodpowiedzialnymi działaniami organizatorów, dziwnymi wypowiedziami na forach internetowych menadżera sportu Anety Stawickiej, oraz samą decyzją o odwołaniu imprezy wydają się być nie do odrobienia. Lata pracy podnoszące rangę imprezy i przynoszące sławę Blachowni wśród biegaczy z całej Polski zostały zaprzepaszczone jednym nieodpowiedzialnym ruchem. W dzisiejszej rzeczywistości liczba podobnych imprez jest naprawdę duża i nie wystarczy tylko zorganizować bieg. Trzeba to tak zrobić, aby ludzie chcieli wracać za rok. Tak też było do teraz. Dobra organizacja i atmosfera, która działa jak magnes chociażby w osobie Jacka, którego możemy lubić lub nie, ale napewno nie możemy zaprzeczyć, że to jego twarz była znakiem firmowym tej imprezy. A może to właśnie zaczęło co niektórym doskwierać? Niestety po raz kolejny okazuje się, że jak decyzje zapadają za nas bez nas, to wcześniej czy później kończy się to klapą. Tak tez było w tym przypadku w myśl powiedzenia, że urzędnik wie lepiej.

 

Mam nadzieję, że się mylę i za rok znowu przywitamy tłumy. Mam także nadzieję, że burmistrz rozliczy menadżera sportu Anetę Stawicką z tego co zrobiła i co robi tym bardziej, że nie radzi sobie w pełni z powierzonymi obowiązkami, a jeszcze ośmiesza burmistrza i Gminę dziwnymi wpisami na forach. Uważam tak dlatego, że poruszając sprawy biegu i jego organizacji będąc w komitecie organizacyjnym działa w imieniu burmistrza, a nie swoim, przez co nie jest osobą prywatną, tylko przedstawicielem gminy. Jako natomiast przedstawiciel organizatora nie powinna zamieszczać dwuznacznych wpisów dotyczących własnych prywatnych odczuć. Jackowi życzę więcej odwagi i wiary w siebie, bo wydaje mi się, że polityka trochę mu zaszkodziła i od kiedy jest radnym mam wrażenie, że i radość z biegania ma mniejszą. Nie chcę się przy tym odnosić do jego komentarzy, ponieważ traktuje je jako prywatne wypowiedzi, co w tym przypadku nie uprawnia mnie do dzielenia się moimi prywatnymi opiniami na ten temat.

 

Podsumowując okazało się, że impreza, która była super promocją przez nieodpowiedzialne działania stała się w tym roku anty promocją Gminy i jej władz. W jednym momencie ze szczytu spadliśmy na dno, z którego trudno będzie się ponownie wspiąć na wyżyny. I tak zamiast na Przełajową Ósemkę wszyscy zapraszają na bieg do Szarlejki, który odbędzie się w tą sobotę. Przykro trochę, ale cóż możemy na to poradzić.

Oczywiście jak znam realia panujące w naszej rzeczywistości winnych całego tego zamieszania nie będzie chyba poza mną, która miała chęć i odwagę o tym napisać.