Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Get Adobe Flash player
977441
DzisiajDzisiaj53
RazemRazem977441
Friday, 19, lipiec 2024

Aktualności

Debaty w takiej formie z moim udziałem nie będzie

 

16-04-2024

Szanowni Państwo.

Kilka dni temu zobowiązałem się, że odpowiem na pytania zadawane za pośrednictwem SMS-ów, Facebooka i Messengera. Wiele z tych pytań powtarzało się i choć były różnie formułowane, dotyczyły tych samych zagadnień. Poniżej przedstawiam Państwu pytania i odpowiedzi w przypadkowej kolejności.

Czy weźmie Pan udział w debacie organizowanej przez Sylwię Szymańską? Czy to prawda, że nie chce pan rozmawiać z Panią burmistrz?

Przede wszystkim chcę rozmawiać z mieszkańcami. Pani Sylwii Szymańskiej raczej nie przekonam do swojego programu, bo mamy różne spojrzenia na wiele spraw, w tym na sposób zarządzania gminą. Proszę mieć też na uwadze, że od początku kampanii jestem celem ataków, przede wszystkim ze strony konkurencyjnego komitetu.

Zakładane są tzw. fejk konta, które wychwalają w mediach społecznościowych obecnego burmistrza, a mnie krytykują. Nie poprzez argumenty, ale często poprzez pomówienia, czy zwykłe wyśmiewanie się. Ostatnio zaatakowana została także moja rodzina. Do tego w ostatnią sobotę zostałem zaatakowany słownie, gdy spotykałem się z mieszkańcami.

Hejtowani są nowo wybrani radni oraz ich rodziny. Nierzadko są szkalowani i wyśmiewani.

Wobec powyższego, o czym miałbym rozmawiać na debacie organizowanej przez moją konkurentkę? O tym czy jeżdżę 20-letnim samochodem? Czy o tym czy noszę spodnie? Bo takie pytania ze strony Pani Sylwii też padały. W sposób ohydny pisano nawet, to, czy aby mam wszystkie części ciała…

Czy uważają Państwo, że debata wyglądałaby inaczej, skoro zamiast rozmowy jest krzyk, wrzask i hejt. Wolę rozmawiać z mieszkańcami i to robię. Nie chcę uczestniczyć w czymś, co tylko z nazwy będzie debatą. Nie wynika to z braku chęci rozmowy, ale z szacunku do mieszkańców, którzy od kandydatów oczekują merytorycznej dyskusji. Moja wielokrotna odpowiedz, że nie wezmę udziału w takim wydarzeniu, była stanowcza.  Jeżeli zatem, ktoś zaprasza na debatę z moim udziałem, to świadomie wprowadza opinię publiczną w błąd.

Czy rzeczywiście wybuduje Pan basen w Blachowni?

Tak, to jest jeden z moich priorytetów na tę kadencję. Basen na pewno powstanie.

Żłobek w Blachowni obiecywano nam od wielu lat. Czy doprowadzi Pan do jego wybudowania?

Od blisko dziesięciu lat słyszmy o żłobku. Obecnie trwają prace zmierzające do realizacji tego przedsięwzięcia i ja będę je kontynuował. Żłobek powstanie.

Kiedy powstanie obiecywany przez Pana w kampanii brodzik?

Rozumiem, że chodzi o brodzik, który decyzją obecnego burmistrza został wyburzony? W tym sezonie nie uda się go wybudować. Ale myślę, że w przyszłym sezonie letnim taki brodzik mógłby już powstać. Trzeba mieć jednak na uwadze, że w zadziwiająco szybkim tempie został ogłoszony przetarg na budowę mini parku po północnej stronie.  Mając jednak w pamięci jak często zmieniana była koncepcja, trzeba poczekać na to, co się wydarzy 21 kwietnia.

W nowej radzie znalazło się sześciu radnych z Pana komitetu. Czy nie obawia się Pan, że to za mało, aby spokojnie realizować swój program jak zostanie Pan burmistrzem?

W przypadku wyborów do Rady Miejskiej mieszkańcy pokazali, że chcieli zmiany i tej zmiany dokonali. Jestem przekonany, że na lepsze. Wiem, że będę mógł liczyć na współpracę większości radnych, którzy dostali się do rady, podkreślając konieczność zmiany funkcjonowania tego organu.

Brodzik to dobry pomysł. Natomiast można przeczytać, że Pana kontrkandydatka właśnie podpisuje umowy na budowę takowych jako mini wodny park. Jeżeli wygra pan wybory, to będzie pan kontynuował ten temat?  Jak się Pan na to zaopatruje?

Rzeczą oczywistą jest, że rozpoczęte inwestycje będą kontynuowane. W przypadku prezentowanego na slajdach parku wodnego nie może być obecnie mowy o podpisaniu jakiejkolwiek umowy na jego realizację, ponieważ nie został jeszcze rozstrzygnięty przetarg. Już dwa lata temu mieliśmy wizualizacje za które gmina zapłaciła 50 tys. zł. Teraz mamy kolejne wizualizacje oraz czek wystawiony na tydzień przed wyborami do sejmu.

Moja sąsiadka pracuje w urzędzie i mówi, że niektórzy boją się, że jak zostanie Pan burmistrzem to będzie Pan zwalniał pracowników.

Mógłbym odpowiedzieć tylko pytaniem. A z jakiego powodu miałbym kogokolwiek zwalniać? Z faktu, że pracuje w urzędzie? Takie plotki są rozsiewane przy okazji każdych wyborów i trudno jest się do nich odnieść. Jedyną osobą, która może stracić pracę w urzędzie w związku z wyborami jest urzędujący burmistrz. Jednak decyzja ta nie należy do mnie tylko do wyborców.

Z wyrazami szacunku,

Cezary Osiński