Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Get Adobe Flash player
537259
DzisiajDzisiaj143
RazemRazem537259
Saturday, 16, luty 2019

Aktualności

NIEPRZYJEMNY INCYDENT

Ponieważ wielu mieszkańców zadaje mi pytania dotyczące  nieprzyjemnego incydentu, do którego doszło  na Sesji Rady Miejskiej w dniu 6 kwietnia br.,  postanowiłam jeszcze raz powrócić do tej sprawy i pokrótce wyjaśnić to zdarzenie.

 

W dniu 4 kwietnia skierowałam do Pana Przewodniczącego Rady Miejskiej w Blachowni pismo zawierające moje uwagi związane z naszą dotychczasową pracą w radzie. Dodatkowym impulsem do napisania pisma były także podobne uwagi większości moich kolegów radnych, które często pojawiały się w rozmowach podczas pracy komisji. Zastrzeżenia dotyczące niekompletności dostarczanych nam dokumentów, oraz szybkich terminów w jakich musimy zajmować się niektórymi zagadnieniami pojawiały się wielokrotnie. Dlatego uważałam za stosowne poinformowanie Pana Przewodniczącego o sprawach, które nas nurtują oraz powodują, że trudno nam jest podejmować przemyślane decyzje. Mając na uwadze wielkie doświadczenie pracy w radzie jakim może pochwalić się Pan Henryk Kania byłam przekonana, że pomoże on  rozwiązać ten problem, a przynajmniej wyjaśni, czym spowodowany jest pośpiech w niektórych przypadkach. Okazało się jednak, że bardzo się pomyliłam co do osoby  Pana Przewodniczącego, który wykazał się wielką małostkowością. Zamiast potraktować sprawę poważnie, a tym samym okazać szacunek dla mnie,  oraz moich kolegów, nie odniósł się do  zastrzeżeń w sposób merytoryczny. Zamiast tego, w sposób niezwykle niegrzeczny i nieelegancki na zakończenie Sesji Rady Miejskiej zaatakował mnie, nie odnosząc się przy tym do meritum sprawy, tylko wyraził swoje oburzenie samym faktem napisania przeze mnie pisma.

Chciałam przy tym jeszcze raz serdecznie podziękować Pani Bożenie Forma,  Panu Krzysztofowi Imiołkowi, oraz Panu Markowi Kułakowskiemu za wsparcie udzielone mi poprzez zabranie głosu w mojej obronie.

Ponieważ do wspomnianego incydentu doszło ponad miesiąc temu uważam, że po przedstawieniu Państwu powyższego opisu zdarzenia, sprawę uważam za zakończoną.

W załączniku znajduje się pismo jakie skierowałam do Pana Przewodniczącego .  Myślę, że po zapoznaniu się z jego treścią wyrobicie sobie Państwo własne zdanie na ten temat.

Pozdrawiam

Edyta Mandryk