Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Get Adobe Flash player
584423
DzisiajDzisiaj99
RazemRazem584423
Wednesday, 23, październik 2019

Aktualności

Żart czy ignorancja

Po raz kolejny czytając odpowiedź na złożoną interpelację miałam chwilę zwątpienia w sens stosowania tego typu środka.

W dniu 21 lipca 2011r złożyłam interpelację  dotyczącą niszczenia drzew i krzewów przy koszeniu traw. Sprawa wydawała mi się na tyle poważna, że uznałam, iż należy ją zasygnalizować.

Treść mojej interpelacji była następująca:

"Proszę o zwrócenie uwagi osobom koszącym trawę kosami spalinowymi, aby przy okazji nie niszczyli drzew i krzewów. Zauważyłam, że niemal wszystkie drzewa zasadzone w ramach usuwania skutków trąby powietrznej są kaleczone przez żyłki kos. Takie traktowanie drzew spowoduje, że będą one nieustannie chorować, a w konsekwencji doprowadzi do ich zniszczenia..."

Tylko i wyłącznie prośba, nic więcej.

 

W miesiącu wrześniu otrzymałam upragnioną odpowiedź, której treść przedstawiam poniżej.

Po przeczytaniu pisma doszłam do wniosku, że osoba która odpowiedziała na interpelację wcale w parku nie była. Uszkodzenia na drzewach widać i to na niemal wszystkich drzewach!

 

Zniesmaczona arogancją urzędniczą, napisałam kolejną interpelację, tym razem załączając zdjęcia.

(Artykuł ze zdjęciami umieściłam w aktualnościach, w dniu 04 września 2011 r.)

 

Dzisiaj otrzymałam odpowiedź:

O co w tym wszystkim chodzi, pytam?

Są wreszcie uszkodzenia spowodowane przez żyłki kos spalinowych, czy ich nie ma?

Czy Pani Burmistrz próbuje zrobić ze mnie głupka?

Najpierw dostałam odpowiedź, że nie stwierdzono bezpośredniej przyczyny uszkodzenia drzew i krzewów przez żyłki kos. Następnie po mojej kolejnej interpelacji przesłanej wraz ze zdjęciami odpisano mi, że uszkodzenia powstały, ale nie przy tegorocznym koszeniu, lecz w latach ubiegłych.

 

Jest mi bardzo przykro, że w tak prostej sprawie Pani Burmistrz udzielając odpowiedzi lekceważy mnie, a co za tym idzie również mieszkańców ośmieszając zarazem urząd, który piastuje.

 

Szokuje mnie brak zrozumienia, że każde takie działanie naraża naszą gminę na straty. Te drzewa trzeba było zakupić. Nikt nie posadził ich za darmo.

 

Dlaczego tak jest, że prawie każda interwencja radnego z naszej gminy zazwyczaj odbierana jest jako atak?

A, ja tylko prosiłam o zwrócenie uwagi osobom koszącym trawę kosami spalinowymi, aby nie niszczyli drzew i krzewów. I tylko tyle. Jednak zapewne ktoś poczuł się głęboko urażony tym, że śmiałam zwrócić mu uwagę.